Posts Tagged ‘głód alkoholowy’
GŁÓD ALKOHOLOWY 2
GŁÓD ALKOHOLOWY
MĄDRA DEFINICJA:
Silna, gwałtowna potrzeba wprowadzenia substancji toksycznej z tendencją do natychmiastowej realizacji .
POETYCKA PARAFRAZA:
Myśli krążą po dziwnych kółkach, raczej nie wyjdą z tych kółek.
INACZEJ:
Dla niej : pomyśl sobie tak – idziesz ulicą , nagle dolatuje Cię zapach pieczonego kurczaka , jeszcze nie wiesz gdzie jest rożen, jest tylko zapach. Teraz już czujesz że jesteś głodna. Wsiadasz do samochodu prowadzisz go przez zatłoczone ulice. Nie stajesz bo spieszysz się po dziecko do przedszkola, jesteś dwie przecznice dalej, ale ten zapach dalej jest z tobą. Teraz przypomniałaś sobie że nie kupiłaś nic na obiad – zapomniałaś przez te korki, jesteś już spóźniona, znowu przedszkolanka będzie krzywo patrzeć. Ten przed tobą znowu nie rusza na zielonym – ty gnoju myślisz i naciskasz klakson. Tyle jeszcze do załatwienia a przecież obiad trzeba zrobić. Co dzisiaj na obiad, może pierogi – ucieszą się , nie za dużo roboty a Ty jesteś zmęczona. Ooooo zwycięstwo! W kieszeni masz snikersa szybko sięgasz – nie ma go. Może na tylnym siedzeniu odwracasz się. Jest torebka, chwytasz ją patrzysz na drogę – o mało nie wjechałaś w tył temu gnojkowi przed Tobą. Znowu klakson, pukasz się po czole – idiota tak gwałtownie hamuje. Na szczęście przedszkole. W przedszkolu znowu poczułaś zapach pieczeni i na dodatek zobaczyłaś talerz z niedojedzoną ulubioną ogórkową. W brzuchu aż się zagotowało a w ustach pojawiło się sporo śliny, to trochę głupio poprosić o zupę – ale na pewno zrobisz dziś ogórkową. Tak to dobry pomysł , dziecko jadło , ty uwielbiasz a mąż mówi, że smakuje mu wszystko co ugotujesz. Ogórkowa. Dziecko zapakowane jedziemy. Już blisko. Przed domem jest sklep i zrobisz zakupy. W oddali na wielkim słupie widać reklamę jakiegoś baru szybkiej obsługi. Kurde , żeby tam było domowe żarcie to zatrzymałabyś się i kupiła. A tak ? Nie, bez sensu jeść ten syf. Widzisz już tego, jakoś-tam-driva z fast foodem , jedna przecznica i sklep. Albo nie.
Skręcasz.
- Poproszę zapiekankę.
WŁAŚNIE TAM …
Idę sam właśnie tam gdzie czekają mnie … tak śpiewał wiele lat temu Pertfect w piosence „Nie płacz Ewka” .
W ostatnim wpisie zdecydowałem, że postaram się przekształcić blog w serwis o uzależnieniach. I ten artykuł jest kontynuacją tamtej myśli. Myślę o serwisie niekomercyjnym, choć ewentualne profity z reklam google są kuszące.
Będę tu pisał także o ośrodkach terapeutycznych ale tylko takich, których profesjonalizm wart jest wspomnienia i na pewno o takich, które sprzedają kąpiele, jazdę konną, lub pieczenie barana pod szyldem psychoterapii.
W naszym kraju w niektórych kręgach panuje komunistyczne przekonanie że jak coś nie jest państwowe to na pewno jest gorsze bo nastawione na zbijanie kasy.Mam inne zdanie na ten temat, ale zdaję sobie sprawę z tego niebezpieczeństwa. Dlatego będę pisał o ośrodkach terapii uzależnień w kontekście ich profesjonalizmu a nie ceny terapii.Na pewno mogę polecić dziś dwa – jeden prywatny w którym przeszedłem terapię – Tęcza w Krakowie , drugi na Dolnym Śląsku ale jeszcze nie pytałem o zgodę na publikację danych.
Ten artykuł zakończył cykl wspomnień, choć będę jeszcze uzupełniał i poprawiał istniejące, próbując znaleść odnośniki w teorii.
A teraz z innej beczki
Jakieś dwadzieścia pięć lat temu jechałem samochodem i w radiu słuchałem audycji Piotra Kaczkowskiego. Między muzyką pojawiała się poezja. W pewnym momencie padły słowa, których wcześniej nigdy nie próbowałem zapamiętać. Zostały w moim umyśle i pamiętam je do dziś, choć nie wiem czy dokładnie czy z własnymi przeróbkami.
Przez nieznaną zapamiętaną Bramę,
Do źródeł Wielkiej Rzeki.
Gdzie szum Skrytego Wodospadu
i Dzieci pośród Liści Jabłoni.
Niedostrzeżone,
Albowiem nikt ich nie szukał.
Lecz słyszalne - współsłyszalne w Ciszy między dwiema Falami Morza.
……………………………………………………………………………………………..
Nie zaprzestaniemy naszego dociekania
A kres poszukiwań
Będzie powrotem do miejsca wymarszu i poznaniem tego miejsca po raz pierwszy .
(?)
Chcąc być w zgodzie z prawami autorskimi stwierdzam, że nie wiem kto jest autorem tych słów – z chęcią się dowiem i podpiszę że cytowałem. Na razie tak musi zostać
GŁÓD ALKOHOLOWY
GŁÓD ALKOHOLOWY
Tematem, który naturalnie pojawia się po wyzwalaczach jest temat głodu alkoholowego.W ośrodku prowadziłem dziennik , w którym wpisywałem reakcje swojego organizmu. Jeszcze raz podkreślę – tylko spokój tego miejsca umożliwia dokładne przyjrzenie się objawom. Tam dowiedziałem się, że bóle brzucha, bóle mięśni, silne poty w nocy, sny o imprezach, piciu są objawami głodu alkoholowego. Postanowiłem założyć i tak robię do dziś, że każdy niepokojący objaw fizjologiczny czy psychologiczny uznaję za objaw choroby alkoholowej.
8 marca zostałem zaszczepiony – zjadłem dwa kawałki pysznego torciku.Pół godziny później zacząłem się zastanawiać z jakiego powodu jest mi duszno i dlaczego czuję się jakbym wypił 10 kaw na raz. Bicie serca, chyba podskoczyło mi ciśnienie i tętno. Leżałem na łóżku ale wiedziałem, że nie zasnę chciałem ochłonąć. Zacząłem pytać samego siebie co takiego się wydarzyło, że zareagowałem takim podnieceniem i napięciem. Przyszło mi do głowy kilka wyjaśnień ale dość szybko stwierdziłem, że idąc zgodnie z tym co postanowiłem w Krakowie czekoladowy tort musiał być nasączony alkoholem.
Była podobna sytuacja w czasie terapii – pewnego dnia wybraliśmy się na pocztę i po papierosy.Jeden z kolegów nagle wybiegł za nami i stwierdził, że idzie do apteki.Nic nie zapowiadało dziwnych zdarzeń. Wszyscy kończyliśmy terapię, dzień był piękny, szliśmy na spacer – było wesoło. Nagle kupując papierosy zobaczyłem jak Mariusz dostaje przyspieszenia – potem jego zachowanie określiłem jako „desperado” . Wyszedł z apteki i miał przy sobie tabletki przeciwbólowe i krople żołądkowe jakoby bolał go brzuch. Wszyscy wiedzieliśmy, że lekarstwa dostajemy w ośrodku – poprosiłem go aby wyrzucił od razu to co kupił albo sam o tym powiedział kierowniczce. Wcześniej jednak powąchałem krople bo chciałem zobaczyć czy są na spirytusie. Po powrocie miałem bóle mięśni i ciśnienie. Mariusz był pobudzony i za nic nie chciało do niego dotrzeć, że jest na silnym głodzie. Gdy piszę to dzisiaj cała sytuacja jawi mi się jak z kiepskiego horroru. Jednak teraz wiem, że u Mariusza wystąpił silny głód alkoholowy a ja się załapałem na jazdę po kontakcie z kroplami (wyzwalacz).W mojej sytuacji było o tyle dobrze , że szybko przyjąłem to co powiedzieli mi terapeuci, a dziś nie szukam wyjaśnień moich wewnętrznych stanów na zewnątrz. Wcześniej często rozkręcał się schemat : jestem pobudzony – to wina otoczenia – mam tego dość – idę się napić. Dziś trzeba napisać inny: jestem na głodzie – przyczyny wewnętrznych stanów szukam na zewnątrz – oskarżam aby pozbyć się poczucia winy – idę się napić.
Wiele było takich zdarzeń.
KILK – I ROBISZ CO CHCĘ
Jedną z pierwszych spraw jakie uświadomiono mi na terapii była sprawa wyzwalaczy. Nie powiem aby była przełomowa ale na tyle istotna i ważna, że postanowiłem napisać o tym więcej. Był czas kiedy wyzwalacze zaczęliśmy (grupa terapeutyczna) dostrzegać wszędzie nawet na serwetkach. Co kryje się pod tym tajemniczym pojęciem? Mądrze i naukowo można określić je (wyzwalacze) jako bodźce warunkowe. Ale w blogu o uzależnionym umyśle lepiej będzie przytoczyć słowa pewnego prezentera telewizyjnego – „jadę samochodem zapala się czerwone światło a ja zaczynam gadać”. Nad kamerą mają czerwoną lampkę która informuje o wejściu na wizję. I co się dzieje? Nie jest ważna sytuacja, ani to czy ma coś do powiedzenia : klik – i robisz co chcę.
Dlaczego nadałem taki tytuł temu wpisowi? Osiem lat temu przedwcześnie urodził nam się syn. Długotrwały pobyt w inkubatorze spowodował porażenie mózgowe. Próbowaliśmy wszystkiego aby przywrócić go choćby do częściowej sprawności. Między innymi kupiliśmy psa do dogoterapii i przeszliśmy szkolenie z tresury psów ratowników. Tam poznaliśmy świetny przyrząd ułatwiający tresurę – KLIKER. Proste urządzenie – mała blaszka w plastikowym pudełeczku wydająca dźwięk po naciśnięciu – klik. Jeżeli podaje się smakołyk jednocześnie klikając to po jakimś czasie kliknięcie będzie stanowiło nagrodę – pies zostaje uwarunkowany – można nagradzać go bez potrzeby bezpośredniego, fizycznego kontaktu nagradzając najmniejsze oznaki oczekiwanych zachowań.
Uważam, że ludzie uzależnieni (podatni na uzależnienie ) są również tresowani (warunkowani) przez osoby mające interes w ich uzależnieniu. Przede wszystkim cały system reklamy alkoholu, czy papierosów – co nam mówią – zapal malboro a będzież kowbojem, wypij browar X będziesz twardy jak góral,(istotna sprawa: dlaczego łączona jest zmiana stanu świadomości – wprowadzenie do organizmu substancji toksycznej ze zwiększeniem poczucia własnej wartości) reklama piwa i zawody sportowe – już niedaleko do totolotka i zakładów bukmacherskich. Jak już wpadniesz w uzależnienie to niestety jest już tak, że usłyszysz na ulicy dźwięk melodii z jakiejś reklamy i za chwilę pijesz piwo ( nie, nie jedno jak ci się wydaje ale trzy, pięć, dziesięc dni) klik – robsz co chcę.To działa poniżej progu świadomości – i uświadomienie sobie takich spraw, odkrycie własnych wyzwalaczy, unikanie tych powszechnych to jedna z ważniejszych spraw w terapii.
Miesiąc, który miałem spędzić na terapii początkowo wydawał mi się więzieniem. Dopiero w połowie zdałem sobie sprawę,że to czas wyłącznie dla mnie, czas który się nie powtórzy. Mogłem obserwować swój organizm – jak reaguję na wyzwalacze i jakie są objawy głodu alkoholowego. To właśnie jest możliwe w zaciszu ośrodka terapeutycznego. Jeszcze raz powtórzę, wiele osób ma wątpliwości – czy to konieczne, czy wytrzymam, a po co mam tam siedzieć. To jest niepowtarzalny czas na poznawanie siebie samego, odpoczynek, realaks – pustynia jak mawia siostra Łucja. Uważam osobiście, że całkowicie niedpuszczalny jest zajmowanie się sprawami zawodowymi, posiadanie komputera, nadużywanie telefonu komórkowego. Sam wyjechałem bez elektronicznych gadżetów, ale w trakcie pobytu zdarzały mi się długie telefoniczne rozmowy z żoną.
Wracając do wyzwalaczy – po wyjściu miałem dotychczas jeden epizod w którym pojawił się głód alkoholowy w formie encyklopedycznej – silna, gwałtowna potrzeba wypicia alkoholu z tendencją do natychmiastowej realizacji. Pisałem wcześniej o podstępnych wyzwalaczach. Właśnie wtedy odkryłem bardzo silny, mój prywatny wyzwalacz. Pewnego dnia zadzwonił do mnie klient z Zakopanego i pytał o możliwość zakupu towaru, który produkuję – i co? Nie myślałem o cenach czy transporcie – poczułem,że mam chęć być w Zakopanem i wlewać w siebie mocną gorzałę. Na szczęście byłem po terapii – pomyślałem -TO NIE NALEŻY DO MNIE, TO NALEŻY DO MOJEJ CHOROBY , i naprawdę – głód ustąpił a ja zadowolony poszedłem dalej do codziennych zajęć. Myślę, że każdy uzależniony ma takie miejsca, muzykę, przedmioty – właściwie to każdy rodzaj bodźca może wyzwalaczem, które powoduje powstanie głodu alkoholowego i ważne jest aby mieć czas i spokój na to aby poznać reakcje organizmu i być przygotowany na radzenie sobie z sytuacjami i otaczającą rzeczywistością.